Jak bez wyrzutów sumienia cieszyć się smakiem grzańca

Food Inspector

10.05.2018 r.
Jak bez wyrzutów sumienia cieszyć się smakiem grzańca

Duże różnice jakościowe

Gdy tylko nadchodzą chłodniejsze dni, nastaje czas picia grzanego wina. W spożyciu tego napoju przodują nasi sąsiedzi, Niemcy, którzy wypijają go rocznie 50 000 000 l. Wyjaśniamy, na co należy zwrócić uwagę, aby ten korzenny napój alkoholowy nie stał się ryzykiem dla naszego zdrowia.

Pierniczki o smaku cynamonu, ciasteczka pachnące anyżem – zima to bardzo aromatyczny czas. Dla wielu ludzi udane ferie zimowe to również kubeczek grzanego wina w miłym towarzystwie. Zawarte w grzanym winie przyprawy dzięki zawartości olejków eterycznych mogą nawet poprawić nasz nastrój. Mogą one jednak o wiele więcej. Przykładowo cynamon pomoże wydzielać naszemu żołądkowi soki trawienne, dzięki czemu zapobiegniemy uczuciu pełności w brzuchu. Goździki również wspierają procesy trawienne, a ponadto mają działanie antybakteryjne. Już starożytni Egipcjanie wykorzystywali tę roślinę leczniczą w walce z infekcjami. Jak więc widać, nasze zdrowie również może skorzystać z przypraw zawartych w grzańcu.

Uwaga: kiedy grzaniec może stać się ryzykiem dla naszego zdrowia

Musisz jednak uważać. To ciepłe wino ma jednak również pewne wady. Wiele osób pije je, aby się rozgrzać – co w zimne dni może okazać się bardzo złym pomysłem. Alkohol rozszerza bowiem nasze naczynia krwionośne. W wyniku tego nasze organizmy tracą więcej ciepła. Bezpośrednio po wypiciu grzańca robi się nam ciepło, szybko jednak zaczynamy marznąć. Jeśli chcesz więc spędzić przyjemny wieczór na spacerze, musisz koniecznie ciepło się ubrać!

Dużo alkoholu + dużo cukru = dużo kalorii

Poza tym taki napitek to jedna z największych bomb kalorycznych: 100 ml to od 80 do 100 kcal. Gdy wypijesz więc kubek o pojemności 0,25 litra, szybko przyjmujesz ponad 200 kcal. Częste degustowanie tego aromatycznego napoju może więc niekorzystnie odbić się na twojej wadze. Niezdrowa jest również wysoka zawartość alkoholu – przynajmniej 7%. Co szczególnie niebezpieczne: ponieważ wino grzane jest bardzo słodkie, wiele osób nie docenia zawartego w nim alkoholu. A duża ilość cukru powoduje szybkie przenikanie alkoholu do krwi.

Dlaczego kiepski grzaniec może być rakotwórczy?

Wiele osób nie wie również, że poszczególne rodzaje grzanego wina różnią się pomiędzy sobą jakością. Podczas podgrzewania wina powyżej temperatury 80°C wydziela się produkt uboczny rozkładu cukru – hydroksymetylofurfural. Jest to substancja uważana za rakotwórczą. Jeśli chcesz mieć pewność, że nie spożywasz tego typu niebezpiecznych substancji, zapytaj, do jakiej temperatury zostało podgrzane wino. Jeśli temperatura była wyższa lub nie udzielono ci konkretnej informacji, lepiej zaniechaj konsumpcji takiego wina.

W niektórych miejscach grzaniec jest ponadto przez wiele godzin bez przerwy podgrzewany, w wyniku czego nabiera brązowego koloru. To nie jest dobra oznaka. Świeży grzaniec rozpoznasz zawsze po kolorze czerwonym.

Jak rozpoznać dobrą jakość grzańca?

- nie został podgrzany powyżej temperatury 80°C,

- ma czerwony kolor,

- nie zawiera żadnych olejów fuzlowych.

W niektórych miejscach sprzedawane są wina słabej jakości. Zatuszować to mają przyprawy – przede wszystkim znaczne ilości cukru. W wyniku fermentacji alkoholowej wytwarzają się wówczas tzw. oleje fuzlowe. To one są odpowiedzialne za kaca następnego dnia.

Oleje fuzlowe zostają bowiem wówczas przetworzone przez organizm w toksyny, które między innymi powodują niedostateczne zaopatrzenie mózgu w tlen. Skutkiem tego są bóle głowy, mdłości i zmęczenia. To dlatego za każdym razem warto zapytać, jakie wino zostało użyte. Jeśli padnie odpowiedź „burgund”, to wszystko w porządku. Jeśli jednak zamiast tego napotkasz pytający wzrok kupującego, lepiej zrezygnuj z konsumpcji.

WNIOSEK: Nic nie stoi na przeszkodzie, aby wypić 1 czy 2 kubki grzańca. Zawarte w nim przyprawy są wręcz zdrowe. Nie daj sobie jednak sprzedać taniego wina kiepskiej jakości.

Nie tylko w grzańcu, czyli jakie zdrowe są przyprawy

Cynamon: Cynamon pobudza ukrwienie i poprawia spalanie tłuszczu. Naturalny aromat o nazwie kumaryna jest odpowiedzialny za jego typowy zapach. Z punktu widzenia zdrowia jest to jednak substancja nieco kontrowersyjna: może ona szkodzić wątrobie i podejrzewa się ją o działanie rakotwórcze. Ryzyko zachodzi jednak tylko wtedy, gdy spożywa się ją bardzo dużych ilościach. Dawka do 0,1 mg kumaryny na kilogram masy ciała dziennie nie jest problemem. Zatem dorosła osoba może codziennie zjeść 15 gwiazdek cynamonowych.

Anyż: Znajdziesz go w różnych wypiekach, przede wszystkim w pierniczkach. Ze względu na właściwości rozrzedzające jest on również często dodawany do syropów na kaszel. Ponadto pomaga przy bólach głowy i wzdęciach, zmniejsza również napięcie mięśni. Olejkiem anyżkowym można sobie np. pomasować kark.

Gałka muszkatołowa w dużych ilościach jest trucizną. Jednak szczypta otartej gałki to żaden problem dla zdrowia. W takiej ilości wykazuje działanie uspokajające i poprawiające ukrwienie. Gałka muszkatołowa przeciwdziała zatem bólom mięśni, dolegliwościom jelitowo-żołądkowym czy problemom z zasypianiem.

Goździki: Trudno sobie wyobrazić pierniczki bez ich aromatu. Wykazują one wieloraki korzystny wpływ na nasze zdrowie. Za takie właściwości goździki okrzyknięto nawet rośliną leczniczą roku. Działają one przeciwzapalnie, uspokajająco, dezynfekująco i rozkurczowo.

Tematyka

Znajdź nas na Facebook'u

Opinie naszych czytelników

wiper-pixel